pl en de

Jesteśmy rzecznikami polskiej sprawy w Unii Europejskiej

"Brexit, Polexit i co dalej?" - zaproponowany temat debaty stał się punktem wyjścia do pogłębionej rozmowy o tym, do czego może prowadzić izolacjonizm tych państw, które wybrały drogę przeciwną do europejskiej integracji. - Zupełnie nie rozumiem polityki Wielkiej Brytanii - mówił David McAllister, wskazując na zagrożenia, jakie płyną z decyzji o Brexicie. Przywoływał jednocześnie przykład Polski rządzonej przez PiS jako kraju, który - choć władze zaprzeczają, by mogło kiedykolwiek dojść do Polexitu - oddala się od europejskich standardów poprzez łamanie praworządności. - To zawsze prowadzi do osamotnienia, bowiem państwa, które nie przestrzegają zasad, same wykluczają się z możliwości czerpania korzyści i współdecydowania o losach Wspólnoty - mówił Rafał Trzaskowski. - Dla Europejskiej Partii Ludowej sprawy praworządności i przestrzegania konstytucji są kluczowe, zawsze będziemy o tym przypominać w sporach z obecnym polskim rządem, jednocześnie pamiętając, że większość obywateli polskich jest przecież za silną obecnością Polski w strukturach unijnych - dodał McAllister.

W optyce obu polityków zdumienie musi budzić fakt, że Wielka Brytania zdecydowała się na opcję najbardziej radykalną, czyli taką, w której wyklucza się z europejskiego wspólnego rynku. W efekcie nie będzie wprawdzie musiała płacić składek do unijnego budżetu, nie będzie też musiała odpowiadać za swobodny przepływ osób, ale straci więcej niż dziś można przewidzieć. Sny o londyńskiej potędze szybko się rozmyją, gdy okaże się, że kapitał ucieka z Wysp, a Wielkiej Brytanii w relacjach z UE pozostanie rola, jaką ma obecnie Kanada. Podkreślono, że w aktualnej sytuacji geopolitycznej tylko silna obecność w strukturach unijnych może zapewnić rozwój tym krajom, które śnią sny o potędze, a osamotnienie i izolacja nie służą nikomu.

Padło pytanie, jak Europejska Partia Ludowa radzi sobie z obecnością w jej strukturach partii Fidesz Viktora Orbána, którego autorytarny styl usiłuje naśladować w Polsce Jarosław Kaczyński. - To jest oczywiście kłopot, ale uważam, że lepiej trzymać Orbana wewnątrz EPL niż go wykluczać, ponieważ w ten sposób stwarza się szansę na możliwość rozmowy i nawet wpływania na decyzje polityka, który przy całym obciążeniu wizerunkowym jest jednak pragmatykiem - mówił Rafał Trzaskowski. - Zgadzam się z Rafałem, że lepiej nie wykluczać Orbana z naszych struktur, bo choć jest to dla nas trudny partner, którego działania krytykuję, ale jednak wiemy, że ktoś, kogo stawia się poza nawiasem, może być pozbawiony jakiejkolwiek kontroli politycznej, a to jest zawsze groźniejsze - dodał McAllister.

Obaj dyskutanci zgodzili się, że Europejska Partia Ludowa musi stać na straży praworządności i unijnych zasad i staje się dziś rzecznikiem zachowania Polski w strukturach unijnych, a także kontrapunktem na arenie europejskiej dla niezrozumiałych i szkodliwych z punktu widzenia interesów zarówno naszego kraju, jak i UE działań władzy PiS.